Peptydy są szeroko omawiane w kontekście kulturystyki, ponieważ niektóre substancje zaliczane do tej szerokiej kategorii wpływają na sygnalizację hormonalną, inne są badane pod kątem procesów zachodzących w mięśniach i innych tkankach, a jeszcze inne występują jako składniki suplementów diety.
W internetowych dyskusjach wszystkie te grupy są często przedstawiane razem, mimo że pod względem chemicznym i farmakologicznym mogą się od siebie znacznie różnić.
Dowód na to, że dana substancja zmienia stężenie hormonu, zwiększa określony parametr składu ciała lub wpływa na konkretny szlak komórkowy, nie oznacza automatycznie, że zwiększa masę mięśni szkieletowych, poprawia siłę, zwiększa wydolność sportową, przyspiesza regenerację albo ma korzystny profil bezpieczeństwa.
Badania z udziałem ludzi dobrze pokazują, dlaczego te różnice mają znaczenie.
W randomizowanym badaniu dotyczącym hormonu wzrostu u osób rekreacyjnie uprawiających sport zaobserwowano zmiany składu ciała oraz poprawę jednego konkretnego parametru związanego ze zdolnością sprinterską. Nie wykazano jednak istotnej poprawy większości pozostałych ocenianych parametrów wydolności fizycznej. [1]
W innym badaniu MK-677, znany również jako ibutamoren, zwiększał masę beztłuszczową u osób starszych, ale nie wykazano odpowiadającej temu poprawy siły ani funkcjonowania fizycznego. [2]
Co istotne, MK-677 nie jest peptydem. Jest niepeptydowym mimetykiem greliny i związkiem stymulującym wydzielanie hormonu wzrostu.
Przykłady te pokazują jeden z najczęstszych problemów związanych z interpretacją informacji dotyczących kulturystyki: rzeczywisty efekt biologiczny nie musi potwierdzać szerszego twierdzenia marketingowego lub sportowego.
Zwiększenie masy beztłuszczowej nie musi oznaczać powstania takiej samej ilości nowej kurczliwej tkanki mięśniowej. Zmiana hormonalna nie jest równoznaczna ze wzrostem siły. Poprawa jednego testu wydolnościowego nie dowodzi poprawy wszystkich aspektów sprawności sportowej.
Podobną zasadę stosujemy przy ocenie innych twierdzeń dotyczących peptydów. Na przykład w artykule o peptydach na odchudzanie wyjaśniamy, dlaczego zmiana całkowitej masy ciała, tkanki tłuszczowej, masy beztłuszczowej i funkcji mięśni należy do różnych kategorii wyników.
W tym artykule analizujemy, co rzeczywiście mierzono w dostępnych badaniach dotyczących mięśni i wydolności, które wyniki można rozsądnie uogólniać oraz gdzie popularne twierdzenia dotyczące kulturystyki wykraczają poza dostępne dowody.
Peptydy kolagenowe stosowane w żywieniu, hormony peptydowe lub białkowe oraz związki niepeptydowe często grupowane razem z peptydami są w tekście wyraźnie rozróżniane.
Artykuł ma charakter edukacyjny i nie zawiera protokołów stosowania, informacji o dawkowaniu, rankingów produktów, zaleceń dotyczących łączenia substancji ani instrukcji związanych ze zwiększaniem wydolności sportowej.
Dlaczego o peptydach mówi się w kulturystyce?
Określenie „peptydy na wzrost mięśni” jest znacznie szersze, niż może się początkowo wydawać.
Może odnosić się do:
- mieszanin peptydów pochodzących z żywności;
- substancji związanych z hormonami;
- związków wpływających na oś hormonu wzrostu;
- eksperymentalnych cząsteczek badanych z zupełnie innych powodów biologicznych.
Ponieważ wszystkie te substancje mogą pojawiać się pod tym samym hasłem wyszukiwania, łatwo dojść do błędnego wniosku, że dowody dotyczące jednej kategorii potwierdzają działanie pozostałych.
Peptydy kolagenowe są na przykład preparatami żywieniowymi powstającymi w wyniku rozkładu białek kolagenowych na mniejsze fragmenty peptydowe.
Badania dotyczące takich produktów zazwyczaj koncentrują się na pytaniach żywieniowych, często w połączeniu z treningiem oporowym.
Hormon wzrostu jest natomiast hormonem białkowym o silnym działaniu fizjologicznym i jest badany jako interwencja farmakologiczna.
Peptydy uwalniające hormon wzrostu działają jeszcze na innym poziomie regulacji hormonalnej.
Wszystkie te tematy mogą pojawić się w wynikach wyszukiwania dla „peptydów na mięśnie”, ale nie dotyczą tej samej interwencji i nie mogą automatycznie korzystać z tych samych dowodów.
Czy MK-677 jest peptydem?
Nie.
MK-677, czyli ibutamoren, jest niepeptydowym mimetykiem greliny i sekretagogiem hormonu wzrostu.
Często pojawia się w dyskusjach dotyczących peptydów, ponieważ wpływa na oś hormonu wzrostu. Takie potoczne lub komercyjne grupowanie nie zmienia jednak jego budowy chemicznej. [2]
Badania MK-677 mogą pomóc w analizie szerszego pytania: czy zmiany hormonalne prowadzą do zmian składu ciała i funkcjonowania fizycznego?
Nie powinny być jednak przedstawiane jako bezpośrednie dowody dotyczące suplementów peptydowych, peptydów kolagenowych czy hormonów peptydowych.
Dlatego pierwsze pytanie podczas oceny twierdzenia związanego z kulturystyką nie powinno brzmieć:
„Czy ten peptyd działa?”
Lepsze pytanie brzmi:
„Jaka dokładnie substancja jest omawiana i jakie dowody istnieją właśnie dla niej?”
Wiarygodny mechanizm biologiczny to dopiero początek
Adaptacja mięśniowa jest złożonym procesem biologicznym.
Obejmuje między innymi:
- obciążenie mechaniczne;
- obrót białek mięśniowych;
- dostępność energii;
- dostępność aminokwasów;
- adaptację nerwowo-mięśniową;
- przebudowę tkanki łącznej;
- regenerację;
- sen;
- sygnalizację hormonalną;
- liczne szlaki komórkowe.
Substancja wpływająca na jeden z tych procesów może wyglądać obiecująco z punktu widzenia mechanizmu biologicznego.
Zmiana pojedynczego szlaku nie potwierdza jednak pełnego praktycznego efektu.
Przykładowo zwiększenie stężenia hormonu związanego ze wzrostem nie oznacza automatycznie większej hipertrofii mięśni szkieletowych ani wzrostu siły.
Odpowiedź organizmu zależy między innymi od:
- konkretnej interwencji;
- wielkości i czasu ekspozycji;
- badanej populacji;
- tkanek, na które oddziałuje substancja;
- poziomu wytrenowania;
- sposobu odżywiania;
- wieku;
- innych efektów fizjologicznych.
Można więc wyobrazić sobie swoisty łańcuch dowodów.
Najpierw substancja musi dotrzeć do odpowiedniego układu biologicznego.
Następnie musi w znaczący sposób wpłynąć na proponowany szlak.
Zmiana biologiczna musiałaby później przełożyć się na zmianę mięśnia lub innej istotnej tkanki.
Jeżeli twierdzenie dotyczy siły czy wydolności, zmiana tkankowa powinna następnie przełożyć się na mierzalny wynik funkcjonalny.
Na końcu potencjalne efekty należy zestawić z działaniami niepożądanymi i innymi danymi dotyczącymi bezpieczeństwa.
Potwierdzenie pierwszego lub drugiego etapu nie dowodzi automatycznie wszystkich kolejnych.
Dlatego stwierdzenie:
„zwiększa hormon wzrostu, więc buduje mięśnie”
jest naukowo niepełne.
Zmiana hormonalna może być rzeczywista, podczas gdy wpływ na mięśnie lub wydolność nadal pozostaje nieudowodniony.
Czy wyższy poziom IGF-1 dowodzi lepszej regeneracji lub wydolności?
Nie.
IGF-1 jest markerem biologicznym, a nie bezpośrednim pomiarem siły, regeneracji czy wydolności sportowej.
Badanie ibutamorenu u osób po złamaniu biodra dobrze pokazuje tę różnicę. Stężenie IGF-1 wzrosło, ale większość parametrów funkcjonalnych nie uległa poprawie, a badanie ostatecznie przerwano ze względu na sygnał dotyczący bezpieczeństwa. [7]
Populacja pacjentów była oczywiście zupełnie inna od zdrowych sportowców, dlatego wyników tych nie należy zamieniać w precyzyjną ocenę ryzyka dla kulturystów.
Pokazują jednak ważną zasadę:
odpowiedź hormonalna sama w sobie nie potwierdza korzystnego efektu funkcjonalnego.
Suplementacja żywieniowa i stymulacja farmakologiczna odpowiadają na inne pytania
Interwencje żywieniowe i farmakologiczne należy analizować osobno.
Badanie żywieniowe może sprawdzać, czy dodanie określonych peptydów kolagenowych do diety przynosi dodatkowy efekt podczas treningu oporowego.
Badanie hormonu lub związku wpływającego na sygnalizację hormonalną dotyczy natomiast interwencji farmakologicznej działającej przez inny mechanizm i funkcjonującej w innym kontekście bezpieczeństwa.
Znaczenie ma również grupa porównawcza
Jeżeli kolagen porównuje się z placebo niezawierającym białka, badanie odpowiada na pytanie:
czy dodanie tej interwencji żywieniowej zmienia wynik w porównaniu z jej brakiem?
Jeżeli natomiast kolagen porównuje się z podobną ilością innego źródła białka, pytanie staje się bardziej szczegółowe:
czy samo źródło białka prowadzi do innego wyniku przy bardziej zbliżonej całkowitej podaży białka?
To nie są identyczne pytania badawcze.
Wieloskładnikowy produkt tworzy kolejny problem
Komercyjny „kompleks peptydowy na mięśnie” może zawierać:
- peptydy;
- aminokwasy;
- witaminy;
- składniki roślinne;
- inne substancje.
Dowody dotyczące jednego wyizolowanego składnika nie potwierdzają automatycznie skuteczności całej mieszanki.
Z drugiej strony, jeżeli mieszanina przynosi efekt w badaniu, nie oznacza to automatycznie, że wiadomo, który składnik był za niego odpowiedzialny.
Dlatego dokładna interwencja zastosowana w badaniu jest równie ważna jak ogólna kategoria, pod którą produkt jest reklamowany.
Co właściwie oznacza „budowanie mięśni”?
Określenie wydaje się proste, ale w badaniach może odnosić się do bardzo różnych wyników.
Badanie może wykazać:
- zwiększenie całkowitej masy ciała;
- zwiększenie masy beztłuszczowej;
- zwiększenie grubości mięśnia;
- zwiększenie pola przekroju poprzecznego mięśnia;
- zmianę wielkości włókien mięśniowych;
- zmianę tempa syntezy białek;
- wzrost siły.
Wyniki te są ze sobą powiązane, ale nie są wymienne.
Jeżeli badanie wykazuje wzrost masy beztłuszczowej, właściwe jest stwierdzenie, że zgodnie z zastosowaną metodą wzrosła masa beztłuszczowa.
Jeżeli obrazowanie wykazuje zwiększenie grubości mięśnia, można opisać właśnie ten wynik.
Jeżeli wzrosła siła, należy wskazać konkretny test siłowy.
Im szersze twierdzenie, tym więcej dowodów potrzeba do jego potwierdzenia.
Masa mięśniowa, siła i wydolność sportowa to różne wyniki
Jedną z najważniejszych zasad przy interpretowaniu tych badań jest:
masa mięśniowa, masa beztłuszczowa, siła i wydolność sportowa są powiązane, ale nie są tym samym.
Interwencja może zmienić jeden parametr bez porównywalnej zmiany pozostałych.
Właśnie dlatego niektóre pozornie bardzo pozytywne wyniki badań dotyczących kulturystyki prowadzą do znacznie bardziej ograniczonych wniosków, kiedy przyjrzymy się dokładnie poszczególnym punktom końcowym.
Masa beztłuszczowa nie jest synonimem mięśni szkieletowych
Masa beztłuszczowa i beztłuszczowa masa ciała są często stosowanymi parametrami w badaniach składu ciała.
Żaden z nich nie oznacza bezpośrednio nowo powstałej kurczliwej tkanki mięśniowej.
W zależności od definicji i metody pomiaru obejmują one również wodę oraz inne tkanki niezawierające tłuszczu.
Zmiana nawodnienia może więc wpływać na wynik.
Było to szczególnie istotne w randomizowanym badaniu hormonu wzrostu u osób rekreacyjnie uprawiających sport. Badacze wskazali, że wzrost ilości wody zewnątrzkomórkowej miał udział w obserwowanej zmianie beztłuszczowej masy ciała. [1]
Nie oznacza to, że każdy wzrost masy beztłuszczowej jest wyłącznie wodą.
Pokazuje natomiast, że wzrost tego parametru nie może być automatycznie interpretowany jako identyczny przyrost nowej funkcjonalnej tkanki mięśniowej.
Czy zmiany ilości wody mogą wpływać na pomiar masy beztłuszczowej?
Tak.
Woda jest częścią masy niezawierającej tłuszczu.
Zmiany rozmieszczenia płynów mogą więc wpływać na szacowaną masę beztłuszczową.
Nie oznacza to, że każdy jej wzrost wynika wyłącznie z wody. Oznacza jedynie, że do stwierdzenia przyrostu nowej tkanki mięśniowej potrzebne są bardziej specyficzne dane.
Metoda pomiaru również ma znaczenie
DXA i analiza impedancji bioelektrycznej szacują skład ciała za pomocą innych zasad fizycznych i założeń.
Żadna z tych metod nie powinna być opisywana jako bezpośrednie „liczenie” nowo powstałych włókien mięśniowych.
Obrazowanie, biopsja mięśnia, pomiary składu ciała i testy funkcjonalne odpowiadają na różne pytania.
Wzrost mięśnia wymaga odpowiedniego pomiaru
Jeżeli twierdzenie dotyczy konkretnie hipertrofii, szczególnie istotne stają się pomiary odnoszące się bezpośredniej do mięśnia.
Metody obrazowe mogą szacować:
- grubość mięśnia;
- pole przekroju poprzecznego;
- objętość.
Biopsja mięśnia pozwala natomiast analizować wybrane włókna w niewielkiej próbce tkanki.
Każda metoda dostarcza wartościowych informacji, ale ma również własne ograniczenia.
Co pokazało 12-tygodniowe badanie peptydów kolagenowych?
W badaniu z udziałem rekreacyjnie aktywnych mężczyzn grupa otrzymująca kolagen wykazała większy wzrost szacowanej masy beztłuszczowej.
Jednocześnie zwiększyło się pole przekroju włókien mięśniowych typu II, ale różnica pomiędzy grupami nie była istotna statystycznie.
W obu grupach poprawiły się wyniki testów siłowych. [3]
Autorzy zaproponowali, że adaptacja tkanki łącznej mogła częściowo wyjaśniać wynik dotyczący składu ciała.
Jest to jednak interpretacja, a nie bezpośredni dowód, że dodatkowa masa beztłuszczowa składała się z nowo powstałej kurczliwej tkanki mięśniowej.
Badanie dostarcza więc interesujących wyników, ale nie potwierdza znacznie szerszego stwierdzenia, że peptydy kolagenowe definitywnie zwiększają hipertrofię mięśni szkieletowych.
Siła zależy od czegoś więcej niż wielkość mięśni
Wielkość mięśnia może wpływać na zdolność wytwarzania siły, ale siła zależy również od:
- aktywacji układu nerwowego;
- rekrutacji jednostek motorycznych;
- koordynacji;
- techniki;
- znajomości wykonywanego ruchu;
- biomechaniki;
- motywacji;
- konkretnego protokołu testowego.
Siła jest więc zależna od zadania.
Poprawa w izometrycznym teście siły nóg nie oznacza automatycznie takiej samej poprawy w:
- przysiadzie;
- martwym ciągu;
- wyciskaniu;
- skoku;
- ruchu charakterystycznym dla konkretnego sportu.
Czy większa masa beztłuszczowa oznacza większą siłę?
Nie.
Masa beztłuszczowa obejmuje również tkanki inne niż mięśnie oraz wodę.
Siła zależy natomiast od szeregu czynników mięśniowych, neurologicznych i technicznych.
Badanie MK-677 dobrze ilustruje tę różnicę: masa beztłuszczowa wzrosła, ale nie wykazano odpowiadającej temu poprawy siły ani funkcjonowania fizycznego. [2]
Jeżeli twierdzenie dotyczy siły, siłę trzeba zmierzyć bezpośrednio.
W badaniach treningowych ważna jest różnica między grupami
Uczestnicy badań dotyczących treningu często stają się silniejsi po prostu dlatego, że ćwiczą.
Jeżeli zarówno grupa otrzymująca badaną interwencję, jak i grupa placebo zwiększyły siłę, kluczowe pytanie brzmi:
czy grupa interwencyjna poprawiła się bardziej niż grupa kontrolna?
Samo stwierdzenie „uczestnicy stali się silniejsi” może w takiej sytuacji wprowadzać w błąd.
Najbardziej bezpośredni wniosek może być po prostu taki, że program treningowy zwiększył siłę.
Wydolność sportowa obejmuje wiele różnych zdolności
„Wydolność” lub „performance” to kolejne szerokie określenia.
Mogą obejmować:
- sprint;
- maksymalną siłę;
- wytrzymałość;
- zdolność do powtarzania wysiłku;
- wysokość skoku;
- czas reakcji;
- moc;
- wyniki charakterystyczne dla konkretnej dyscypliny.
Poprawa jednego parametru nie dowodzi poprawy wszystkich pozostałych.
Badanie hormonu wzrostu dobrze pokazuje ten problem
W randomizowanym badaniu 96 osób rekreacyjnie uprawiających sport ukończyło ośmiotygodniową interwencję, po której następował okres wypłukiwania substancji.
Badacze odnotowali poprawę konkretnego laboratoryjnego parametru związanego ze zdolnością sprinterską.
Większość pozostałych mierzonych parametrów wydolności nie uległa jednak istotnej poprawie. [1]
Efekt dotyczący sprintu nie utrzymał się również po okresie wypłukiwania, a sami autorzy wskazywali na niepewność jego praktycznego znaczenia dla sportowców. [1]
Dlatego badania nie powinno się podsumowywać zdaniem:
„Hormon wzrostu poprawia wydolność sportową”.
Dokładniejszy wniosek brzmi:
w warunkach tego badania interwencja wpłynęła na jeden konkretny laboratoryjny parametr związany ze sprintem, podczas gdy większość pozostałych parametrów nie wykazała istotnej poprawy.
Czy zwiększenie wielkości mięśni gwarantuje lepszy wynik sportowy?
Nie.
Wynik sportowy zależy od konkretnego zadania i obejmuje znacznie więcej niż samą wielkość tkanki mięśniowej.
Siła, moc, sprint, wytrzymałość, koordynacja, technika i umiejętności charakterystyczne dla danej dyscypliny są różnymi zdolnościami.
Zwiększenie rozmiaru mięśnia czy poprawa jednego testu laboratoryjnego nie potwierdza automatycznie lepszych wyników we wszystkich dyscyplinach.
Zmiany hormonalne i funkcjonalne mogą przebiegać inaczej
Badania MK-677 stanowią kolejny przykład.
W badaniu z udziałem osób starszych MK-677 wpływał na parametry związane z hormonem wzrostu i zwiększał masę beztłuszczową.
Nie zaobserwowano jednak odpowiadającej temu poprawy siły ani funkcjonowania fizycznego. [2]
Autorzy zwracali również uwagę na ograniczoną moc statystyczną badania dla niektórych wyników funkcjonalnych. [2]
Obie informacje są istotne.
Badanie pokazuje, że zwiększenie masy beztłuszczowej lub aktywności hormonalnej związanej ze wzrostem nie może być automatycznie przedstawiane jako dowód poprawy siły czy funkcji.
Jednocześnie nie dowodzi, że każdy możliwy efekt funkcjonalny został definitywnie wykluczony we wszystkich populacjach.
Badania na zwierzętach i badania z udziałem ludzi odpowiadają na różne pytania
Badania na zwierzętach mogą dostarczać ważnych informacji o:
- mechanizmach biologicznych;
- reakcjach tkanek;
- potencjalnych hipotezach badawczych.
Nie oznacza to jednak, że badanie mięśni u zwierząt jest automatycznie badaniem dotyczącym kulturystyki.
Gatunki różnią się pod względem:
- metabolizmu;
- fizjologii;
- wzorców obciążenia;
- długości życia;
- regulacji hormonalnej;
- odpowiedzi na interwencje eksperymentalne.
Zwierzęta laboratoryjne mogą być również:
- chore;
- zranione;
- unieruchomione;
- genetycznie zmodyfikowane;
- w podeszłym wieku;
- poddawane warunkom, które nie przypominają treningu oporowego zdrowego człowieka.
Substancja zwiększająca wielkość mięśnia w modelu urazu lub choroby może więc stanowić interesujący sygnał biologiczny.
Nie potwierdza jednak większej hipertrofii u zdrowego dorosłego człowieka trenującego siłowo.
Nie dowodzi również większej siły, lepszych wyników sportowych ani akceptowalnego bezpieczeństwa długoterminowego.
Pozytywne wyniki badań żywieniowych wymagają zachowania kontekstu
Niektóre badania peptydów kolagenowych u ludzi wykazały potencjalnie korzystne zmiany składu ciała.
Wyniki te powinny jednak pozostać związane z warunkami, w których je uzyskano.
W randomizowanym badaniu u niewytrenowanych mężczyzn w średnim wieku analizowano określone peptydy kolagenowe podczas 12-tygodniowego programu treningu oporowego.
Badanie ukończyło 97 uczestników przydzielonych do grup:
- kolagenu;
- placebo;
- eksploracyjnej grupy białka serwatkowego. [4]
Podstawowe porównanie wykazało korzystniejszą zmianę masy beztłuszczowej i tłuszczowej w grupie kolagenu niż placebo. [4]
Jednak eksploracyjne porównanie kolagenu z białkiem serwatkowym nie wykazało istotnych statystycznie różnic w tych wynikach dotyczących składu ciała. [4]
Dlatego badanie nie potwierdza szerokiego twierdzenia, że kolagen jest lepszy od białka serwatkowego.
Czy badania dowodzą, że kolagen jest lepszy od białka serwatkowego?
Nie na podstawie omawianych tutaj danych.
W badaniu niewytrenowanych mężczyzn eksploracyjne porównanie kolagenu z białkiem serwatkowym nie wykazało istotnych statystycznie różnic w raportowanych parametrach składu ciała. [4]
W innym badaniu, w którym porównano podobne całkowite ilości białka, zastąpienie części białka serwatkowego kolagenem nie zapewniło dodatkowych korzyści dotyczących regeneracji. [6]
Nie oznacza to, że kolagen nie ma wartości żywieniowej.
Oznacza natomiast, że wybranych pozytywnych wyników nie należy przekształcać w uniwersalne twierdzenie o przewadze kolagenu nad białkiem serwatkowym.
Populacja ma znaczenie
Uczestnicy wspomnianego badania byli w średnim wieku i wcześniej nie trenowali.
Nie można automatycznie zakładać, że identyczne wyniki wystąpią u doświadczonych kulturystów mających:
- wieloletnie doświadczenie treningowe;
- inną podaż białka;
- inną objętość treningową;
- mniejszy potencjał szybkiej adaptacji początkującego.
Czy badania u niewytrenowanych mężczyzn można zastosować do doświadczonych kulturystów?
Nie automatycznie.
Poziom wytrenowania jest istotną częścią kontekstu badania.
Osoby rozpoczynające trening oporowy często szybko reagują na nowy bodziec.
Doświadczony kulturysta może reagować zupełnie inaczej.
Pozytywne wyniki uzyskane u niewytrenowanych osób wspierają więc wnioski dotyczące tej populacji, a nie gwarantują identycznego efektu u zaawansowanych sportowców.
Negatywne wyniki są równie ważne
Przegląd dowodów staje się nierzetelny, jeżeli uwzględnia wyłącznie korzystne badania.
W randomizowanym badaniu z udziałem 25 młodych mężczyzn, którzy przez tydzień wykonywali intensywne ćwiczenia oporowe, suplementacja kolagenem nie zwiększyła mierzonego tempa syntezy białek miofibrylarnych ani białek tkanki łącznej mięśni w porównaniu z placebo. [5]
Stężenia aminokwasów we krwi uległy zmianie, ale wyniki dotyczące syntezy białek nie wykazały dodatkowej odpowiedzi oczekiwanej na podstawie hipotezy mechanistycznej. [5]
To ważny przykład pokazujący, że zmiana dostępności prekursora lub składnika żywieniowego nie prowadzi automatycznie do oczekiwanego efektu na poziomie tkanki.
W innym randomizowanym badaniu z udziałem 22 wysportowanych mężczyzn porównano preparat zawierający białko serwatkowe i kolagen z podobną całkowitą ilością białka serwatkowego podczas treningu ekscentrycznego.
Badacze nie stwierdzili dodatkowej poprawy ocenianych wskaźników uszkodzenia mięśni ani odzyskiwania sprawności funkcjonalnej po zastąpieniu części białka serwatkowego kolagenem. [6]
Wyniki te nie dowodzą, że kolagen nie ma żadnej roli żywieniowej.
Pokazują, że rezultat zależy od konkretnego pytania badawczego.
Populacje kliniczne nie są odpowiednikiem zdrowych sportowców
Badania dotyczące:
- osób starszych;
- pacjentów po złamaniach;
- osób z chorobami
mogą dostarczać ważnych informacji naukowych.
Nie potwierdzają jednak automatycznie efektu zwiększającego wydolność u zdrowych sportowców.
W randomizowanym badaniu ibutamorenu z udziałem 123 starszych pacjentów po złamaniu biodra zaobserwowano wzrost IGF-1 bez poprawy większości parametrów sprawności funkcjonalnej. [7]
Badanie zostało zakończone wcześniej z powodu sygnału dotyczącego zastoinowej niewydolności serca u części uczestników. [7]
Wyniku tego nie należy przekształcać w dokładną ocenę ryzyka dla zdrowych kulturystów.
Pacjenci byli starsi i dochodzili do siebie po poważnym urazie.
Badanie pokazuje jednak ogólną zasadę:
korzystna zmiana hormonalna nie wystarcza do potwierdzenia korzystnego wyniku funkcjonalnego lub bezpieczeństwa.
Sam trening może wyjaśniać dużą część obserwowanej poprawy
Trening oporowy jest jednym z najważniejszych czynników zakłócających badania dotyczące kulturystyki.
Sam trening zmienia:
- siłę;
- charakterystykę mięśni;
- skład ciała.
Jeżeli uczestnik rozpoczyna nowy program treningowy jednocześnie z suplementem lub badaną substancją, zwykłe porównanie stanu „przed” i „po” nie pozwala ustalić, jaka część poprawy wynikała z substancji.
Właśnie dlatego potrzebne są grupy kontrolne.
W idealnym badaniu:
- trening powinien być podobny w obu grupach;
- należy dokumentować przestrzeganie programu;
- analizować różnice pomiędzy grupami;
- kontrolować istotne zmienne treningowe.
Różnice w:
- frekwencji;
- progresji;
- doborze ćwiczeń;
- objętości;
- intensywności;
- wysiłku
mogą stanowić alternatywne wyjaśnienie wyników.
Dieta i inne suplementy również wpływają na wynik
Żywienie ma duże znaczenie dla adaptacji mięśniowej.
Zmiany:
- całkowitej podaży energii;
- ilości białka;
- podaży węglowodanów;
- masy ciała;
- stosowania innych suplementów
mogą wpływać na rezultaty niezależnie od badanej interwencji.
Jeżeli czynniki te nie są mierzone lub odpowiednio równoważone między grupami, stają się alternatywnym wyjaśnieniem.
Szczególne znaczenie ma wybór komparatora w badaniach białka.
Porównanie produktu zawierającego białko z placebo bez białka może pokazać efekt dodania produktu.
Nie musi jednak dowodzić, że produkt jest lepszy od innego odpowiedniego źródła białka.
Bolesność mięśni, uszkodzenie mięśni i regeneracja funkcjonalna to różne wyniki
„Regeneracja” jest kolejnym terminem często używanym zbyt szeroko.
Osoba może odczuwać mniejszą bolesność, podczas gdy zdolność do generowania siły nadal pozostaje obniżona.
Marker krwi związany z uszkodzeniem mięśni może się zmienić bez dowodu, że tkanka została całkowicie odbudowana.
Podobnie marker laboratoryjny może wrócić w kierunku wartości wyjściowej, podczas gdy sprawność sportowa nadal jest ograniczona.
Czy mniejsza bolesność mięśni oznacza pełną regenerację?
Nie.
Bolesność jest objawem subiektywnym.
Regeneracja może natomiast obejmować również:
- odzyskanie siły;
- jakość ruchu;
- funkcję nerwowo-mięśniową;
- zdolność do wykonywania określonego wysiłku sportowego.
Zmniejszenie bolesności może być wartościowym wynikiem.
Powinno jednak pozostać wynikiem dotyczącym bolesności, chyba że badanie osobno potwierdza szybszą regenerację funkcjonalną.
Czy marker uszkodzenia mięśni we krwi dowodzi szybszego gojenia?
Nie.
Biomarkery mogą dostarczać przydatnych informacji o reakcji biologicznej.
Pojedynczy wynik laboratoryjny nie potwierdza jednak pełnej naprawy tkanki ani gotowości do maksymalnego wysiłku.
Silne twierdzenie dotyczące regeneracji wymaga odpowiednich wyników funkcjonalnych ocenianych w czasie.
Oczekiwania i selektywne raportowanie mogą zniekształcać doświadczenia kulturystów
Relacje użytkowników często dotyczą wielu jednoczesnych zmian.
Osoba może rozpocząć stosowanie nowego produktu, jednocześnie zmieniając:
- objętość treningową;
- podaż białka;
- ilość kalorii;
- sen;
- dobór ćwiczeń;
- inne stosowane substancje.
Jeżeli później wyniki się poprawią, bardzo trudno ustalić, który czynnik był za to odpowiedzialny.
Oczekiwania mogą dodatkowo wpływać na interpretację.
Osoba może zwracać większą uwagę na udane treningi po rozpoczęciu nowej interwencji i przypisywać jej normalne wahania wyników.
Istnieje również problem selektywnego publikowania doświadczeń.
Dramatyczne przemiany i wyjątkowo pozytywne historie częściej trafiają do internetu niż:
- brak zauważalnego efektu;
- przerwanie stosowania;
- działania niepożądane.
Czy Reddit lub forum może wskazać „najlepszy peptyd na mięśnie”?
Nie.
Relacje użytkowników mogą opisywać ich doświadczenia, ale zazwyczaj nie pozwalają:
- zweryfikować tożsamości produktu;
- kontrolować treningu;
- kontrolować diety;
- uwzględnić innych substancji;
- poznać liczby osób bez efektu;
- poznać pełnej liczby działań niepożądanych.
Opinie mogą generować pytania badawcze.
Nie mogą tworzyć wiarygodnego rankingu skuteczności.
Sygnał dotyczący wydolności nie jest wnioskiem o bezpieczeństwie
Potencjalnie korzystny efekt biologiczny lub funkcjonalny nie potwierdza automatycznie bezpieczeństwa.
Krótkie badanie może wykryć częste działania niepożądane, ale być zbyt małe lub zbyt krótkie, aby wykryć rzadkie albo opóźnione problemy.
Badanie hormonu wzrostu u osób rekreacyjnie uprawiających sport było zbyt małe, aby wyciągać zdecydowane wnioski dotyczące bezpieczeństwa. [1]
W badaniu MK-677 u osób starszych odnotowano między innymi:
- zmniejszoną wrażliwość na insulinę;
- zwiększenie glikemii na czczo;
- zmiany apetytu;
- obrzęki;
- bóle mięśni. [2]
Wyniki te dotyczą konkretnego badania i populacji.
Nie powinny być zamieniane w uniwersalny profil bezpieczeństwa wszystkich peptydów czy związków hormonalnych.
Ogólna zasada pozostaje jednak ważna:
skuteczność i bezpieczeństwo są odrębnymi pytaniami badawczymi.
Jakość produktu jest osobnym problemem
Nawet jeżeli istnieje badanie kliniczne konkretnej cząsteczki, produkt dostępny komercyjnie nie musi być równoważny z interwencją zastosowaną w badaniu.
W badaniach klinicznych wykorzystuje się określone materiały wyprodukowane i scharakteryzowane w kontrolowanych warunkach.
Produkt komercyjny lub badawczy może różnić się pod względem:
- tożsamości;
- ilości substancji;
- stabilności;
- czystości;
- formulacji;
- obecności innych składników.
Sam procent czystości laboratoryjnej nie potwierdza równoważności klinicznej.
Wysoka czystość chromatograficzna nie dowodzi automatycznie:
- prawidłowej tożsamości molekularnej;
- prawidłowej ilości;
- stabilności;
- sterylności, gdy jest wymagana;
- braku istotnych zanieczyszczeń;
- odpowiedniości do stosowania u ludzi.
Dlatego dowodów dotyczących przebadanej cząsteczki nie można automatycznie przenosić na każdy produkt noszący tę samą nazwę.
Czy oznaczenie „research use only” potwierdza bezpieczeństwo dla sportowców?
Nie.
Takie oznaczenie nie potwierdza, że produkt został wykazany jako bezpieczny lub odpowiedni do stosowania u ludzi.
Nie dowodzi również, że materiał jest równoważny z preparatem użytym w badaniu klinicznym.
Oznaczenie komercyjne nie może zastąpić danych klinicznych i jakościowych dotyczących konkretnego produktu.
Przepisy antydopingowe to osobna kwestia
Sportowcy startujący w zawodach muszą uwzględnić jeszcze jedno, odrębne pytanie:
czy dana substancja jest zabroniona przez przepisy antydopingowe?
Zgodnie z Listą Substancji i Metod Zabronionych WADA 2026, hormon wzrostu, określone czynniki uwalniające hormon wzrostu, sekretagogi oraz odpowiednie czynniki wzrostu są zabronione przez cały czas.
Lista obejmuje przykłady takie jak:
- ibutamoren;
- CJC-1295;
- ipamorelin;
- kilka peptydów uwalniających hormon wzrostu.
W odpowiednich kategoriach znajdują się również BPC-157 oraz pochodne tymozyny beta-4. [8]
Status antydopingowy nie jest jednak dowodem skuteczności w budowaniu mięśni.
Substancja może być zabroniona, mimo że nie istnieje duże, kontrolowane badanie kulturystyczne potwierdzające zwiększenie hipertrofii czy siły.
Z drugiej strony określenia takie jak:
- „naturalny”;
- „research-only”;
- „peptydowy”
nie potwierdzają, że substancja jest dozwolona w sporcie.
Czy wszystkie peptydy spożywcze są zabronione w sporcie?
Nie.
„Peptyd” jest bardzo szerokim terminem chemicznym.
Przepisy antydopingowe dotyczą określonych substancji i kategorii, a nie każdego peptydu występującego w żywności.
Zwykłych peptydów żywieniowych nie należy więc automatycznie utożsamiać z zabronionymi substancjami farmakologicznymi tylko dlatego, że w obu przypadkach pojawia się słowo „peptyd”.
Czy fakt, że substancja jest zabroniona, dowodzi, że buduje mięśnie?
Nie.
Klasyfikacja antydopingowa i potwierdzona skuteczność kulturystyczna są odrębnymi zagadnieniami.
Substancja może być zabroniona ze względu na farmakologię, potencjalne działanie zwiększające wydolność, kwestie zdrowotne lub związek z określonymi układami biologicznymi bez dużych kontrolowanych badań potwierdzających hipertrofię u kulturystów. [8]
Czego obecne badania nie potwierdzają?
Przeanalizowane dowody nie wskazują jednego uniwersalnie „najlepszego peptydu na wzrost mięśni” ani „najlepszego peptydu dla kulturystów”.
Nie potwierdzają również, że:
- zwiększenie hormonu wzrostu automatycznie zwiększa siłę;
- zwiększenie IGF-1 automatycznie poprawia regenerację;
- każdy wzrost masy beztłuszczowej oznacza przyrost nowej kurczliwej tkanki mięśniowej;
- wynik uzyskany u niewytrenowanej osoby wystąpi w takim samym stopniu u doświadczonego kulturysty;
- połączenie kilku substancji musi przynieść większy efekt;
- interesujący mechanizm komórkowy gwarantuje poprawę rzeczywistej wydolności sportowej;
- zmniejszenie bolesności automatycznie oznacza pełną regenerację;
- korzystny biomarker jest odpowiednikiem poprawy funkcjonalnej.
Czy kombinacje peptydów są automatycznie skuteczniejsze?
Nie.
Połączenie kilku substancji tworzy nową interwencję.
Dowody dotyczące każdego składnika osobno nie potwierdzają, że połączenie zapewni efekt addytywny lub synergistyczny.
Kombinacja może również zmieniać profil bezpieczeństwa.
Wiarygodne twierdzenie, że połączenie działa lepiej, wymaga jego bezpośredniego przebadania z odpowiednimi grupami porównawczymi.
Jak najlepiej oceniać twierdzenie dotyczące wzrostu mięśni?
Najsilniejszym podejściem jest analiza kontrolowanych badań z udziałem ludzi dotyczących dokładnie tej interwencji, której dotyczy twierdzenie.
Warto sprawdzić:
- czy substancja rzeczywiście jest peptydem;
- kto uczestniczył w badaniu;
- jaki trening wykonywali uczestnicy;
- co otrzymywała grupa kontrolna;
- jak mierzono mięśnie lub skład ciała;
- czy bezpośrednio badano siłę;
- czy mierzono rzeczywistą wydolność sportową;
- czy zmiana była większa niż w grupie kontrolnej;
- jak kontrolowano dietę;
- jak długo trwało badanie;
- jakie działania niepożądane odnotowano;
- jaka była niepewność statystyczna.
Mieszane wyniki badań dotyczących składu ciała, biopsji mięśni, syntezy białek i testów funkcjonalnych pokazują, dlaczego pojedynczy marker zastępczy nie wystarcza. [3] [5]
Najbardziej wiarygodny wniosek powinien precyzyjnie określać:
co się zmieniło, czego nie zaobserwowano i jak szeroko można uogólnić wynik.
Ograniczenia dostępnych dowodów
Badania dotyczące peptydów i kulturystyki trudno podsumować jednym zdaniem, ponieważ substancje, populacje, interwencje i wyniki znacząco się różnią.
Pierwszym problemem jest klasyfikacja.
Peptydy kolagenowe stosowane żywieniowo, hormony białkowe, związki uwalniające hormon wzrostu, niepeptydowe sekretagogi takie jak MK-677 oraz eksperymentalne substancje badawcze są często umieszczane w jednej kategorii, mimo że stanowią zasadniczo odmienne interwencje.
Drugim ograniczeniem jest częste wykorzystywanie wyników zastępczych.
Stężenia hormonów, masa beztłuszczowa, biomarkery i szlaki komórkowe mogą dostarczać wartościowych informacji, ale nie powinny automatycznie zastępować bezpośrednich pomiarów:
- hipertrofii mięśni szkieletowych;
- siły;
- regeneracji;
- wydolności sportowej.
Kolejnym ograniczeniem jest poziom wytrenowania uczestników.
Wyników uzyskanych u niewytrenowanych osób w średnim wieku, osób starszych, pacjentów po złamaniach czy rekreacyjnych sportowców nie można automatycznie przenosić na doświadczonych zawodników treningu oporowego.
Znaczenie ma również czas trwania badania.
Krótkie badania mogą wykazać zmiany składu ciała lub markerów laboratoryjnych, ale nie odpowiedzieć na pytania dotyczące długotrwałej wydolności, utrzymania efektu czy bezpieczeństwa.
Istotny jest także wybór komparatora.
Porównanie suplementu żywieniowego z placebo bez białka odpowiada na inne pytanie niż porównanie go z podobną ilością innego źródła białka.
Na końcu pozostaje bezpieczeństwo, które zawsze jest specyficzne dla konkretnej interwencji.
Brak poważnego problemu w niewielkim badaniu nie dowodzi bezpieczeństwa długoterminowego.
Z drugiej strony sygnału bezpieczeństwa wykrytego w szczególnie wrażliwej populacji nie należy automatycznie zamieniać w precyzyjną ocenę ryzyka dla zdrowych sportowców.
Ograniczenia te nie sprawiają, że badania są bezużyteczne.
Określają po prostu, co dane badanie może, a czego nie może udowodnić.
Podsumowanie
Literatura naukowa nie uzasadnia traktowania „peptydów na wzrost mięśni” jako jednej, jednolitej kategorii dowodów.
Pod tym określeniem mogą pojawiać się:
- żywieniowe peptydy kolagenowe;
- interwencje hormonalne;
- eksperymentalne związki;
- substancje niepeptydowe, takie jak MK-677.
Ich budowa chemiczna, mechanizmy biologiczne, baza dowodowa i profile bezpieczeństwa znacznie się różnią.
Badania z udziałem ludzi pokazują, dlaczego twierdzenia dotyczące kulturystyki należy rozdzielać na konkretne wyniki.
Hormon wzrostu powodował zmiany składu ciała oraz jednego parametru związanego ze sprintem, ale nie wykazał szerokiej poprawy większości testowanych parametrów wydolności. [1]
MK-677 zwiększał masę beztłuszczową i wpływał na parametry hormonalne związane ze wzrostem u osób starszych, ale nie wykazano odpowiadającej temu poprawy siły ani funkcjonowania fizycznego. [2]
Badania peptydów kolagenowych przyniosły pewne korzystne wyniki dotyczące składu ciała w określonych warunkach treningu oporowego, podczas gdy inne kontrolowane badania nie wykazały dodatkowego wpływu na syntezę białek lub regenerację. [3] [4] [5] [6]
Wyniki te nie muszą być ze sobą sprzeczne.
Odpowiadają na różne pytania.
Interwencja może:
- zmienić poziom hormonu bez poprawy siły;
- zwiększyć masę beztłuszczową bez udowodnienia, że cały przyrost jest nową tkanką mięśniową;
- zmienić biomarker bez przyspieszenia regeneracji funkcjonalnej;
- przynieść korzystny wynik u niewytrenowanych dorosłych bez potwierdzenia identycznego efektu u doświadczonych kulturystów.
Najbardziej wiarygodna interpretacja powinna więc być konkretna, a nie promocyjna.
Przy ocenie dowolnego twierdzenia dotyczącego peptydów i wzrostu mięśni najważniejsze pytania brzmią:
Jaka dokładnie substancja została przebadana?
Czy rzeczywiście jest peptydem?
Kto uczestniczył w badaniu?
Jaki program treningowy zastosowano?
Co otrzymywała grupa porównawcza?
Jak mierzono mięśnie lub skład ciała?
Czy bezpośrednio oceniano siłę i wydolność?
Czy wynik był lepszy niż w grupie kontrolnej?
Jak długo trwało badanie?
Jakie działania niepożądane odnotowano?
Zachowanie tych rozróżnień sprawia, że obraz naukowy staje się znacznie bardziej przejrzysty.
Obecne badania nie wskazują jednego uniwersalnie najlepszego peptydu dla kulturystyki i nie potwierdzają, że sama stymulacja hormonalna automatycznie prowadzi do większego wzrostu mięśni, siły, szybszej regeneracji czy lepszych wyników sportowych.
Najsilniejsze wnioski pozostają związane z konkretną interwencją, populacją, metodą pomiaru i badaniem, w którym dany wynik został zaobserwowany.
Zastrzeżenie
Artykuł ma wyłącznie charakter edukacyjny i naukowo-informacyjny. Nie stanowi porady medycznej, kulturystycznej ani sportowej, informacji dotyczącej przepisywania leków, dawkowania czy podawania substancji, zaleceń dotyczących łączenia preparatów ani rekomendacji stosowania peptydów, hormonów, suplementów, związków badawczych czy innych substancji związanych z poprawą wydolności.
Wyników badań laboratoryjnych, badań na zwierzętach, badań w populacjach klinicznych, u osób starszych, niewytrenowanych uczestników lub sportowców rekreacyjnych nie należy automatycznie interpretować jako dowodu identycznych efektów u zawodowych sportowców lub doświadczonych kulturystów.
Zmian stężeń hormonów, składu ciała, biomarkerów czy laboratoryjnych testów wydolności nie należy również traktować jako dowodu poprawy rzeczywistych wyników sportowych, jeżeli taki efekt nie został bezpośrednio wykazany.
Sportowcy uczestniczący w zawodach powinni dodatkowo uwzględniać aktualne przepisy antydopingowe obowiązujące w ich dyscyplinie i organizacji sportowej. Klasyfikacje regulacyjne oraz listy substancji zabronionych mogą zmieniać się w czasie.
References
[1] Meinhardt, U., Nelson, A. E., Hansen, J. L., Birzniece, V., Clifford, D., Leung, K. C., Graham, K., & Ho, K. K. (2010). The effects of growth hormone on body composition and physical performance in recreational athletes: A randomized trial. Annals of Internal Medicine, 152(9), 568–577. 10.7326/0003-4819-152-9-201005040-00007.
[2] Nass, R., Pezzoli, S. S., Oliveri, M. C., Patrie, J. T., Harrell, F. E., Clasey, J. L., Heymsfield, S. B., Bach, M. A., Vance, M. L., & Thorner, M. O. (2008). Effects of an oral ghrelin mimetic on body composition and clinical outcomes in healthy older adults: A randomized trial. Annals of Internal Medicine, 149(9), 601–611. 10.7326/0003-4819-149-9-200811040-00003.
[3] Kirmse, M., Oertzen-Hagemann, V., de Marées, M., Bloch, W., & Platen, P. (2019). Prolonged collagen peptide supplementation and resistance exercise training affects body composition in recreationally active men. Nutrients, 11(5), Article 1154. 10.3390/nu11051154.
[4] Zdzieblik, D., Jendricke, P., Oesser, S., Gollhofer, A., & König, D. (2021). The influence of specific bioactive collagen peptides on body composition and muscle strength in middle-aged, untrained men: A randomized controlled trial. International Journal of Environmental Research and Public Health, 18(9), Article 4837. 10.3390/ijerph18094837.
[5] Kirmse, M., Lottmann, T. M., Volk, N. R., DE Marées, M., Holwerda, A. M., VAN Loon, L. J. C., & Platen, P. (2024). Collagen peptide supplementation during training does not further increase connective tissue protein synthesis rates. Medicine & Science in Sports & Exercise, 56(12), 2296–2304. 10.1249/MSS.0000000000003519.
[6] Robberechts, R., Poffé, C., Ampe, N., Bogaerts, S., & Hespel, P. (2024). Partly substituting whey for collagen peptide supplementation improves neither indices of muscle damage nor recovery of functional capacity during eccentric exercise training in fit males. International Journal of Sport Nutrition and Exercise Metabolism, 34(2), 69–78. 10.1123/ijsnem.2023-0070.
[7] Adunsky, A., Chandler, J., Heyden, N., Lutkiewicz, J., Scott, B. B., Berd, Y., Liu, N., & Papanicolaou, D. A. (2011). MK-0677 (ibutamoren mesylate) for the treatment of patients recovering from hip fracture: A multicenter, randomized, placebo-controlled phase IIb study. Archives of Gerontology and Geriatrics, 53(2), 183–189. 10.1016/j.archger.2010.10.004.
[8] World Anti-Doping Agency. (2026). The prohibited list. Retrieved September 20, 2026, from The prohibited list.